FORUM RASTA ROOTS REGGAE
Najbardziej Pozytywna Strona w Sieci

Off-topic - tematy różne, ciekawostki, rozrywka, polityka... - Tomasz Stańko spotyka Rafała Księżyka w "Desperado"

Maken - Sro 16 Cze, 2010
Temat postu: Tomasz Stańko spotyka Rafała Księżyka w "Desperado"
Polecam Wam tą świeżo wydaną książkę, jest tu i o reggae. Generalnie niesamowita lektura i wielka praca Rafała Księżyka - wiadomo, fachowca!

AUTOPORTRET W DWÓCH KOLORACH
Tomasz Stańko o sobie
premiera - 20 maja 2010

Tomasz Stańko
Desperado! Autobiografia. Rozmawia Rafał Księżyk


Najsławniejszy i najwyżej ceniony na świecie polski muzyk jazzowy opowiada o początkach polskiego jazzu, legendarnych koncertach i sesjach nagraniowych, o wspaniałych muzykach, z którymi miał okazję współpracować.

Wydaje mi się - wyznaje Tomasz Stańko - że po prostu mam skłonność do tego, co nieustabilizowane, anarchistyczne. Gdybym się urodził póĽniej, byłbym rockmanem albo hiphopowcem. To wszystko muzyka nonkonformistyczna. Jazz był opozycją szkoły, stabilizacji i mieszczaństwa, które dał mi rodzinny dom. Instynktownie czułem, że jazz najbardziej pomoże mi w pokonywaniu słabości, zmianie osobowości.

Razem z trębaczem zajrzymy w nuty, za kulisy i w głąb jego własnej duszy. Pójdziemy drogą, która zaprowadziła go na szczyty plebiscytów w najlepszych jazzowych periodykach świata, oraz ścieżką wiodącą wprost na dno.

Czułem, że to nadchodzi i zaczynałem pić. Szaleństwo mnie ogarniało. Do kieszeni wrzucałem, pamiętam, grudy haszyszu - luzem, fajki, amfetaminę, pastylki też luzem. Flaszkę. Wszystkie środki miałem w kieszeni. Zakładałem chustkę na głowę. Wiązałem pod szyją jak wiejska baba. Na to kładłem kapelusz, tak jak kładły peruwiańskie kobiety. Tak mówiłem: "Peruwianka jestem"! Wtedy mogłem zrobić wszystko. I tak dwa tygodnie mogłem sobie iść.

Wraz ze Stańką poznajemy podziemny świat ćpunów, dilerów i szaleństwa, by przekonać się, jak po latach w nim spędzonych można powrócić do rzeczywistości.

Dopełnieniem opowieści o muzyce i życiu są reprodukcje niezwykle oryginalnych szkiców kompozycji i liczne, często niepublikowane wcześniej, fotografie.

O autorach:

Tomasz Stańko (ur. 1942) - trębacz i kompozytor, powszechnie uważany za jednego z najlepszych trębaczy jazzowych na świecie. Koncerty jego zespołów wypełniają sale we wszystkich zakątkach globu, a jego płyty wydaje niemiecka oficyna ECM - bodaj najważniejsza współcześnie wytwórnia jazzowa.
Szorstkie brzmienie jego trąbki od pierwszej nuty rozpoznają fani jazzu na całym świecie. Teraz także czytelnicy mogą przekonać się, że trębacz jest też jedynym w swoim rodzaju narratorem.
Rafał Księżyk (ur. 1970) - dziennikarz i krytyk muzyczny. Od początku lat 90. współtworzył oblicze rodzącej się wówczas nowej prasy muzycznej i popkulturowej. Jako redaktor pracował m. in. w magazynach "Brum", "Plastik", "Antena Krzyku", a jego teksty o muzyce ukazywały się we wszystkich liczących się czasopismach specjalistycznych oraz m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Newsweeku" i "Przekroju. Aktualnie pracuje jako zastępca redaktora naczelnego "Playboya", a jako krytyk muzyczny współpracuje z "Machiną" i kanałem TVP Kultura.

uwaga cytat:


U Marleya najbardziej mi imponowała perfekcja muzyczna. Jego muzyka dlatego była taka piękna, bo była niewiarygodnie perfekcyjna rytmicznie. Ten bas! Jak on szedł! Ja się nad tym zastanawiałem, rozważałem to, dlaczego basista gra takie dziwne linie. Pytałem się ludzi, ale nikt wtedy tego nie kąsał. A dlatego grał takie linie, bo grał na basówie takim chwytem, jakby to były bębny. Palcami dawał jak na kongach. To bez różnicy czy pan trafi na tą kongę czy tamtą. Ważniejsze jest prawo rytmu. Tu pan trafi, to pan się lepiej odbije rytmicznie, bo uzyska pan takie, a nie inne uderzenie.

Ten sposób grania to pana zdaniem kwestia techniki czy intuicji?

Kwestia techniki. To bębnowa technika. Nie jest ważna wysokość dĽwięku, nie istotne jak wysoko brzmi bęben, ważne, że on jest w tym właśnie miejscu, że on tu pierdolnie uderzeniem „bam”, a tam może uderzyć bardziej „baaam”. Tu chodzi o typ uderzenia, czyli akcent, a nie o wysokość. Jaki to dĽwięk, to bez znaczenia. Akcent się liczy. Akcent! „Bdą bdaam da ta bdą da da ta.” Jak oni grali na basówach! Myślę: „K****, dlaczego ten dĽwięk wybierają?” A oni sobie ułożyli place w chwyt i w ogóle ich nie ruszali. Wisi im, jaka to jest wysokość, tylko uderzają w struny, idą rytmem.

Dodad1 - Czw 12 Paź, 2017

Super, dzięki za sprawdzone porady :) Z całą pewnością mi się one przydadzą :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group