FORUM RASTA ROOTS REGGAE
Najbardziej Pozytywna Strona w Sieci

Wegetarianizm - Wegetarianizm->Weganizm

Larry - Pon 09 Mar, 2009
Temat postu: Wegetarianizm->Weganizm
Coby nie przynudzać- od jakiegoś roku jestem wege, ostatnio zacząłem myśleć żeby zostać weganinem. Problem mam taki, że jem bardzo dużo nabiału i innych rzeczy pochodzenia zwierzęcego- jogurty, serki, pizza :) . Czy ktoś z was może przechodził już taką zmianę i mógłby coś doradzić?
JungleMan - Pon 09 Mar, 2009

Moja propozycja, to się ogarnąć i jak już musisz, to zostać przy wegetarianizmie.
O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć wegetarianizm i powody, dla których przyjmuje się ten rodzaj odżywiania się, to weganizm jest dla mnie po prostu chory, nie ma żadnego sensu ani rozsądnego uzasadnienia.

Kuba - Pon 09 Mar, 2009

ja twierdze odwrotnie

jedynie prowadząc dietę wegańską jesteś w całkowicie w porządku w stosunku do zwierząt
wegetarianom się tylko tak wydaję
(oczywiście jeśli ktoś rezygnuję z jedzenia mięsa aby nie wyzyskiwać zwierząt itp tid.)


Larry
mi osobiście ciężko jest cokolwiek doradzić :)
ale gratuluje chęci podjęcia zmiany- osobiście jestem pełen podziwu dla wegan
życzę powodzenia

pozdrawiam

JungleMan - Pon 09 Mar, 2009

To się nazywa oszołomstwo :P
Valof - Pon 09 Mar, 2009

Weganizm jest dla mnie idiotyzmem, a ludzie na siłę propagujący weganizm to jak sekta pokroju Jehowy :?

Kuba napisał/a:
wegetarianom się tylko tak wydaję
(oczywiście jeśli ktoś rezygnuję z jedzenia mięsa aby nie wyzyskiwać zwierząt itp tid.)



Uuuu to mleko jest mięsem? Czy może wyzyskuje jogurt od krowy i ją to boli? :|

Kuba - Pon 09 Mar, 2009

tak się składa, że w temat trzeba się najpierw zagłębić :)

nie będę skarbnicą wiedzy na ten temat ponieważ ani nie jestem wegetarianinem ani tym bardziej weganinem

z tego co kiedyś gdzieś wyczytałem krowa nie wytwarza mleka po to żeby człowiek je sobie pił, a kura nie wytwarza jajka po to aby je ludzie jedli ... natura wymyśliła to z myślą tylko o potomstwie

krowy są 'na siłę' zapładniane po to aby dawały więcej mleka, a potem cielaczki lądują zapuszkowane jako delikatne mięsko - i mleko wcale nie jest produktem ubocznym tylko wszystko ma zadanie się stale nakręcać

zwierzęta są po prostu wykorzystywane i temu wszystkiemu właśnie przeciwstawiają się weganie

[ Dodano: Wto 10 Mar, 2009 ]
na szybko znalezione w necie
Cytat:
EKSPLOATACJA ZWIERZĄT

Wiele ludzi jest przekonanych o niezbędności wykorzystywania natury, są przekonani o konieczności istnienia farm krowich i kurzych "produkujących" mleka i jaja. Przekonanie takie jest jednak oparte na niewiedzy i nieznajomości faktów, a często niestety na zwykłej głupocie i ignorancji.

Kury hodowane dla jaj są chyba najgorzej traktowanymi zwierzętami na farmach. Całe swe życie spędzają w klatkach tak małych, że nie mogą nawet rozłozyć skrzydeł. Dna klatek, często pochyłe, są zrobione z drutu, który tnie im stopy. Wiele kur umiera tylko z powodu złych warunków. By zapobiec zmniejszeniu nośności, co jest efektem ciągłego stresu i przemocy (wyobraĽ sobie całe życie w windzie z piecioma osobami...), producenci przypalają gruczoły kur rozgrzanym metalem, kurom obcina się dzioby, aby nie dokonywały samookaleczeń i przez kraty nie walczyły z innymi. Same te praktyki zabijają tysiące zanim osiągną one dojrzałość. Pokarm dla kur jest ciągle uzupełniany lekami (około połowa wszystkich antybiotyków jest używana w tego typu celach) by zapobiegać szerzeniu się chorób z jednej strony i żeby zwiększyć nośność z drugiej. Żyjąca w warunkach naturalnych kura znosi 30-40 jaj rocznie, a na farmie do 250-300 na rok. Jednak leki nie utrzymują kur w zdrowiu. Około 80% farm kurzych jest zainfekowanych przez leukozje (rodzaj nowotworu) i salmonellę, o czym mówią rapoty rządowe w USA; w Polsce zapewne nie jest lepiej.

Krowy mleczne są ofiarami zmniejszania kosztów produkcji za wszelką cenę. Większość tych krów jest żywiona minimalnymi ilościami karmy, za to z dodatkiem chemikalii pobudzających laktację. Szybko są one izolowane od młodych, które albo prawie natychmiast (w wieku 16 tygodni) idą do rzeĽni, aby trafi na stoły jako cielęcina, albo do młodości są przygotowywane do produkcji mleka. Jednak po wyjątkowo aktywnej laktacji, która trwa około 5 lat, krowa jako już niewydajna trafia do rzeĽni. W Polsce tak co roku ginie 1 mln. cieląt i 3 mln. dorosłych krów.

dlatego uważam, że jeśli ktoś nie je mięsa ponieważ los zwierząt nie jest mu obojętny powinien się raczej zastanowić nad dietą wegańską

Valof - Wto 10 Mar, 2009

Kuba napisał/a:
dlatego uważam, że jeśli ktoś nie je mięsa ponieważ los zwierząt nie jest mu obojętny powinien się raczej zastanowić nad dietą wegańską


Chyba w życiu o farmach eko nie słyszałem i innych takich, też radzę się zagłębić. Jajo oznaczone cyferką 0 w miejscu fermy, oznacza ekologiczną uprawę, całkiem inaczej smakuje, bo kury normalnie po łące sobie tam skaczę i jest git :) Tak samo z mlekiem i resztą

Kuba - Wto 10 Mar, 2009

heh akurat to raczej każdy wie
ale kolego widzę, że ty nadal nie kumasz - dla wegan to nadal jest wyzyskiwanie zwierząt
wegetarianom również tłumaczysz, że mogą sobie pozwolić na kiełbaskę od twojego dziadka ponieważ wiesz, że on nie stosuje takich metod zabijania jak w masarni i robi to w humanitarny sposób ?! to nie o to chodzi

powtarzam - weganie są przeciwni wykorzystywaniu zwierząt w jakikolwiek sposób, nie ważne czy biegają po łące czy siedzą w ciasnych klatkach - cel jest jeden - produkcja dla ludzi

Zbychowiec - Wto 10 Mar, 2009

Kuba napisał/a:
powtarzam - weganie są przeciwni wykorzystywaniu zwierząt w jakikolwiek sposób, nie ważne czy biegają po łące czy siedzą w ciasnych klatkach - cel jest jeden - produkcja dla ludzi

ale to jest utopia, tak na dobrą sprawę weganie jednak chyba się oszukują, bo moim zdaniem nie da się wyeliminować wykorzystywania zwierząt (tak samo jak nie sposób wyeliminować wykorzystywania nas przez niektóre ;) ), a zwłaszcza za głupie uważam przekładanie troski o zwierzęta nad troskę o własne zdrowie, bo przecież dieta wegańska niesie wiele niebezpieczeństw przy niepilnowaniu poszczególnych mikroelementów

Khaes - Wto 10 Mar, 2009

Kuba napisał/a:
ale kolego widzę, że ty nadal nie kumasz - dla wegan to nadal jest wyzyskiwanie zwierząt
wegetarianom również tłumaczysz, że mogą sobie pozwolić na kiełbaskę od twojego dziadka ponieważ wiesz, że on nie stosuje takich metod zabijania jak w masarni i robi to w humanitarny sposób ?!

Sęk w tym, że wegetarianie nie wyzyskują zwierząt, a żyją z nimi w symbiozie. Dają takiej krowie jedzenie, schronienie, leczenie, a w zamian biorą mleko. Alegorycznie z kurami, kozami, etc. - Ja tu widzę współpracę, a nie wyzysk.

Na tej samej zasadzie... Pracownik bierzę pensje od szefa, więc go wyzyskuje? Przecież zabiera mu jego pieniądze - Nie, bierzę coś i daję w zamian. Tak samo są ustosunkowane relacje wege-zwierzę.

A Twój przykład iście bezsensowny.

Kuba - Wto 10 Mar, 2009

nie twierdze, że nie
wegetarianie maja podobną wizje tylko, że bardziej spłyconą - ale równie utopijną
wiadomo - dieta wegańska wymaga więcej wysiłku i wiedzy, należy rozsądnie do niej podejść... dlatego rozumiem pytanie Larrego
a uwierz mi (mimo że osobiście jem mięso) ludzie potrafią prowadząc dietę wegańska bez kłopotów ze zdrowiem ... są nawet kulturyści którzy kształtują swoją sylwetkę na podstawie tej diety (kiedyś widziałem zdjęcia takiego gościa - fakt nie jest to pudzian, ale każdy mięsień widać jak należy i koleś zdecydowanie większy ode mnie)


ja tutaj staram się tylko wytłumaczyć postawę wegan
wiem że wiem na ten temat niewiele - wolałbym, żeby ktoś kto taka diete prowadzi sie wypowiedział

pozdrawiam

[ Dodano: Wto 10 Mar, 2009 ]
Khaes napisał/a:
Kuba napisał/a:
ale kolego widzę, że ty nadal nie kumasz - dla wegan to nadal jest wyzyskiwanie zwierząt
wegetarianom również tłumaczysz, że mogą sobie pozwolić na kiełbaskę od twojego dziadka ponieważ wiesz, że on nie stosuje takich metod zabijania jak w masarni i robi to w humanitarny sposób ?!

Sęk w tym, że wegetarianie nie wyzyskują zwierząt, a żyją z nimi w symbiozie. Dają takiej krowie jedzenie, schronienie, leczenie, a w zamian biorą mleko. Alegorycznie z kurami, kozami, etc. - Ja tu widzę współpracę, a nie wyzysk.

Na tej samej zasadzie... Pracownik bierzę pensje od szefa, więc go wyzyskuje? Przecież zabiera mu jego pieniądze - Nie, bierzę coś i daję w zamian. Tak samo są ustosunkowane relacje wege-zwierzę.

A Twój przykład iście bezsensowny.

no tak, ale czy czasem ta symbioza nie polega na tym, że człowiek decyduje o tym zweirzęciu, wybiera mu drogę życia a ono ma się cieszyć tak naprawdę że ma spoko warunki i oddawać to co wytworzy w zamian...

czy zwierzęta zostały stworzone jako bedne istotki które sobie same nie potrafią poradzić ?! czy zostały przez wieki tak już do tego przystosowane przez człowieka wbrew ich pierwotnej naturze ?!
mnie samego osobiście to ciekawi- jednak nie mam zamiaru tego potępiać czy wyśmiewać

rozumiem twoje porównanie - jednak widzę różnicę - jeśli nie odpowiada mi ten stan rzeczy, zmieniam pracę albo sam zostaję szefem- zwierzęta tego wyboru nie mają - ciekawe co by się stało jakby taki wybór dostały

wielu wegetarian potępia ZOO - ale przecież z tym jest podobnie, zwierzęta mają opiekę podtrzymuję sie ich gatunek nieraz dzięki temu, a w zamian oczekuję sie jedynie tylko tego aby pozwalały sie oglądać

zgadzam sie z tym, że jest to utopijne - ale to samu dotyczy wegetarian którzy walczą o to aby zwierząt nie zabijać
zwierzęta były/są/będą zjadane i wykorzystywane przez ludzi - dlatego to wszystko utopia

jestem w sumie ciekaw ilu wegetarianom nie podoba się podejście wegan do tej sprawy
ja sie wypowiadam jako mięsożerca, a wy ?!

pozdrawiam

Yerboholik - Wto 10 Mar, 2009

Larry jesz jogurty, serki, pizze, tak?
Nie wiem czy wiesz, ale wielu producentów dodaje do nich np. żelatynę wołową. Są to zazwyczaj te duże korporacje, które podczas trąbienia w mediach o chorobie wściekłych krów zarzekały się, że takowej nie stosują i stosować nie będą. Nie chcę robić nikomu antyreklamy a szczególnie reklamy. Wystarczy poczytać etykiety.
Rozważałem ostatnio przejście na weganizm, ale po wielu namysłach i rozmowach ze znajomymi stwierdziłem, że na razie sobie odpuszczę. Po pierwsze, za bardzo przepadam za serem i jajami, żeby je odrzucić, po drugie - jakieś Ľródło białka muszę mieć, po za tym roślinnym. Nie napadajcie na mnie weganie, ale zgadzam się Khaesem - jest to życie w symbiozie.

denat - Wto 10 Mar, 2009

Yerboholik napisał/a:
Nie wiem czy wiesz, ale wielu producentów dodaje do nich np. żelatynę wołową. Są to zazwyczaj te duże korporacje, które podczas trąbienia w mediach o chorobie wściekłych krów zarzekały się, że takowej nie stosują i stosować nie będą. Nie chcę robić nikomu antyreklamy a szczególnie reklamy. Wystarczy poczytać etykiety.

dokladnie, wszyscy chyba powariowali i wszedzie sa zdechłe krowy i świnie :<
jedyna bezpieczna firma - jogobella firmy zott :P ani nie stosuja zelatyny ani nie barwia E120 (koszenila). Wielkie pozdro dla nich!

Jesli chodzi o weganizm, to jest to do zrobienia, ale trzeba wiecej w kuchni siedziec - prawie wszystkie posiłki trzeba od zera przygotowywac. A na studiach cierpie na chroniczny brak czasu. Niestety :(

Symbioza? No ja Was proszeee
Symbioza to odnoszenie korzysci dla obu stron, powiedz mi gdzie jest korzysc dla zwierzat gospodarskich w fermach przemysłowych.
Khaes napisał/a:
Sęk w tym, że wegetarianie nie wyzyskują zwierząt, a żyją z nimi w symbiozie. Dają takiej krowie jedzenie, schronienie, leczenie, a w zamian biorą mleko. Alegorycznie z kurami, kozami, etc. - Ja tu widzę współpracę, a nie wyzysk.

A to rozumiem ze w ogrodku masz krowe i kury o kotre dbasz a one daja Ci pokarm. To wtedy inna sprawa. Zazdroszcze.

pozdrawiam :)

[ Dodano: Wto 10 Mar, 2009 ]
Valof napisał/a:
Weganizm jest dla mnie idiotyzmem, a ludzie na siłę propagujący weganizm to jak sekta pokroju Jehowy :?

oho widze dyskusja na poziomie - dobra rada od starszego kolegi - jak sie nie ma czasem nic do powiedzenia to lepiej nic nie mowic. Nawet jesli forum sluzy do wyrazania opinii :>

Kuba napisał/a:
są nawet kulturyści którzy kształtują swoją sylwetkę na podstawie tej diety (kiedyś widziałem zdjęcia takiego gościa - fakt nie jest to pudzian, ale każdy mięsień widać jak należy i koleś zdecydowanie większy ode mnie)

http://www.youtube.com/watch?v=oIoF00zHirM
i tu http://www.wegesport.pl/i...id=43&Itemid=67
kiedys widzilem rozpiske jadlospisu takiego weganskiego kulturysty.
dziennie oni pochlaniaja 270 gram białka na diecie weganskiej!

Enterfaith - Sro 11 Mar, 2009

Valof napisał/a:
Weganizm jest dla mnie idiotyzmem, a ludzie na siłę propagujący weganizm to jak sekta pokroju Jehowy :?

znam paru wegan i uwierz mi, to całkiem normalni ludzie ;)

JungleMan napisał/a:
To się nazywa oszołomstwo :P

To się nazywa być obiektywnym :p

denat napisał/a:
jedyna bezpieczna firma - jogobella firmy zott :P ani nie stosuja zelatyny ani nie barwia E120 (koszenila). Wielkie pozdro dla nich!

jogurt brzoskwiniowy - <3

Póki co nie zamierzam być weganem - ser żółty, twaróg, mleko - to rzeczy bez których nie wyobrażam sobie życia. Ale kiedyś mówił tak o mięsie, więc nigdy nie wiadomo.

tęczowa - Sro 11 Mar, 2009

Valof napisał/a:
Weganizm jest dla mnie idiotyzmem

kłania się idiotka :-D Larry2903, ja jestem vegan od sierpnia:)
też lubiłam mleko i jajka-zwłaszcza jajka,ale dało radę się odzwyczaić,nawet szybko to poszło.mam teraz znacznie lepsze wyniki niż kiedyś-tak jak pisze denat, ,bo uważam na to co jem-nie zapycham się jajkami i jogurtami,tak jak to kiedyś miałam w zwyczaju heh.przygotowywanie żarełka wcale nie jest takie pracochłonne :wink:
no może na początku,ale jak już się oswoisz to jest naprawdę fajnie:)z wege też na pewno było Ci ciężko na początku,prawda?? :-D
aha,z weganizmem jest taki schiz że co rusz musisz coś wywalić z diety-nie wiem czy wiecie,ale piwo jest słodzone laktozą,a wino bywa klarowane żelatyną :(
z tym czytaniem etykiet wcale nie jest tak Ľle-zwłaszcza jeśli nie wcinasz zbyt przetworzonych produktów 8) w dużych miastach nie ma problemu z kupnem wegańskiego jedzenia,ba-nawet na moim zadupiu nie jest tak Ľle :-D

MONA_17 - Sro 11 Mar, 2009

ja sama nie jestem weganką < mi tam jogurty smakują :p >
ani nie jestem wegetarianką chociaż jem mało białego mięsa,czerwonego nawet nie pamiętam kiedy ostatnio ... ale uważam ze jeżeli ludzie w coś wierzą to nie zmienimy w nich tego...i bezsensem jest nazywanie jakkolwiek <negatywnie> tego co robią (w tym przypadku jedzą)... bo raczej większość z nich "zostanie przy tym" ...i jeśli wierzycie w to wegetarianie i weganie jest super "zostanie w tym" róbcie to dalej...
pozdrawiam wszystkich mięsożerców, wegetarian i wegan :)

tęczowa - Czw 12 Mar, 2009

Khaes napisał/a:
Dają takiej krowie jedzenie, schronienie, leczenie, a w zamian biorą mleko

a po jakimś czasie zadowolona krówka rusza w podróż swego życia,do rzeĽni :|
Zbychowiec napisał/a:
ale to jest utopia, tak na dobrą sprawę weganie jednak chyba się oszukują, bo moim zdaniem nie da się wyeliminować wykorzystywania zwierząt

najfajniej jest powiedzieć że "się nie da".wszystko się da,trzeba tylko chcieć :!:
Zbychowiec napisał/a:
dieta wegańska niesie wiele niebezpieczeństw przy niepilnowaniu poszczególnych mikroelementów

tak samo jak każda inna Ľle zbilansowana dieta.
JungleMan napisał/a:
to weganizm jest dla mnie po prostu chory, nie ma żadnego sensu ani rozsądnego uzasadnienia.

:clap: po co nam rozsądne uzasadnienia?w dązeniu do utopii nie potrzebny nam rozsądek 8)

Zbychowiec - Czw 12 Mar, 2009

Cytat:
najfajniej jest powiedzieć że "się nie da".wszystko się da,trzeba tylko chcieć

nie najfajniej tylko najłatwiej, no i wszystko zależy od tego w jaki sposób traktujesz "wykorzystywanie" i jak szerokim pojęciem jest dla Ciebie "zwierzę", bo np. jeszcze całkiem niedawno istoty żywe dzielono na zwierzęta (czyli te chodzące tu i ówdzie, bydło, dziczyzna i inne takie), ptactwo (te tam na niebie), ryby (te tam w wodzie) i robactwo (te wszystkie co nie są ani jednym ani drugim ani trzecim).
tęczowa napisał/a:
wywalić z diety-nie wiem czy wiecie,ale piwo(...)

w takim razie w moim przypadku - nie ma mowy ;)

Kuba - Czw 12 Mar, 2009

dlatego większości osób z kręgu sXe jest weganami :) bo zapewne im łatwiej
~*YaHaa*~ - Czw 12 Mar, 2009

Valof napisał/a:
Weganizm jest dla mnie idiotyzmem, a ludzie na siłę propagujący weganizm to jak sekta pokroju Jehowy


Extra. A nie uważasz np. że rasta ,którzy propagują swoją kulturę ,chcąc poszerzyć grono zajmujących się pozytywną energią, są SEKTĄ?
Zdanie swoim zdaniem ,ale swoje poglądy mógłbyś wyrażać nie obrażając wegan. Szacun dla nich.

Valof - Czw 12 Mar, 2009

~*YaHaa*~ napisał/a:
swoje poglądy mógłbyś wyrażać nie obrażając wegan


Wyrażam swoja opinię. Nie piszę, że nienawidzę wegan, więc o co Ci chodzi?

~*YaHaa*~ napisał/a:
A nie uważasz np. że rasta ,którzy propagują swoją kulturę ,chcąc poszerzyć grono zajmujących się pozytywną energią, są SEKTĄ?


Żałosne...

Idę pozajmować się pozytywną energią,

pa

~*YaHaa*~ - Pią 13 Mar, 2009

Valof napisał/a:
~*YaHaa*~ napisał/a:
swoje poglądy mógłbyś wyrażać nie obrażając wegan


Wyrażam swoja opinię. Nie piszę, że nienawidzę wegan, więc o co Ci chodzi?

~*YaHaa*~ napisał/a:
A nie uważasz np. że rasta ,którzy propagują swoją kulturę ,chcąc poszerzyć grono zajmujących się pozytywną energią, są SEKTĄ?


Żałosne...

Idę pozajmować się pozytywną energią,



Nie ma to jak inteligentna odpowiedĽ. :clap:

Nie musisz mówić o weganach ,że ich nienawidzisz ,żeby ich obrazić. Zauważ, że wystarczy powiedzieć, że ich poglądy Twoim zdaniem są "do du*y";\
szkoda, że nie pokusiłeś się na jakiś argument--> choćby jakikolwiek.
IdĽ się pozajmuj pozytywną energią,powodzenia.

Valof - Pią 13 Mar, 2009

~*YaHaa*~ napisał/a:
szkoda, że nie pokusiłeś się na jakiś argument--> choćby jakikolwiek.


1. Wyniszczanie organizmu, ze względu na brak białka zwierzęcego, który mimo wszystko jest nam potrzebny

2. Masa weganów twierdząca, że nie jedzą np. nabiału bo te krowy są wykorzystywane i tak dalej... W 100% zgadzam się z Khaes'em

Khaes napisał/a:
Sęk w tym, że wegetarianie nie wyzyskują zwierząt, a żyją z nimi w symbiozie. Dają takiej krowie jedzenie, schronienie, leczenie, a w zamian biorą mleko. Alegorycznie z kurami, kozami, etc. - Ja tu widzę współpracę, a nie wyzysk.

Na tej samej zasadzie... Pracownik bierzę pensje od szefa, więc go wyzyskuje? Przecież zabiera mu jego pieniądze - Nie, bierzę coś i daję w zamian. Tak samo są ustosunkowane relacje wege-zwierzę.



Już kompletną porażką jest, gdy wegan chce udowodnić to, iż jest to w 100% zdrowe i wszyscy powinni zostać weganami! Chociaż zawsze znajdzie się Radek w temacie, który będzie chciał zniszczyć wszystkich nie wege/wegan :-D

~*YaHaa*~ - Pią 13 Mar, 2009

Valof napisał/a:


Już kompletną porażką jest, gdy wegan chce udowodnić to, iż jest to w 100% zdrowe i wszyscy powinni zostać weganami! Chociaż zawsze znajdzie się Radek w temacie, który będzie chciał zniszczyć wszystkich nie wege/wegan :-D


No tu masz racje :)
Ale przecież weganie tak jak wege z reguły nie namawiają do porzucenia nabiału.. przynajmniej kilku moich znajomych tak nie robi;p

tęczowa - Sob 14 Mar, 2009

Valof napisał/a:
Masa weganów twierdząca, że nie jedzą np. nabiału bo te krowy są wykorzystywane i tak dalej... W 100% zgadzam się z Khaes'em

my głupi!!!kto wykorzystuje krowy?co z tego,że giną,gdy przestają być użyteczne dla człowieka-przecież tak wygląda wzorowa współpraca:dopóki możemy,to wykorzystujemy,a potem nara :|
czy wogóle można mówić o symbiozie,gdy jedna ze stron dba o drugą tylko po to,żeby móc ją maksymalnie wykorzystać?gdy traktuje ją jak przedmiot(bo nikt mi nie wmówi,że nie traktuje się zwierząt jak rzeczy-nawet jeśli krówka ma imię,to nie jest to imię w "ludzkim"znaczeniu,tylko nazwa przedmiotu).zastanów się nad tym co piszesz Valof, .-jasne,organizm jest zdrowy ty i nabiału
Valof napisał/a:
Wyniszczanie organizmu, ze względu na brak białka zwierzęcego, który mimo wszystko jest nam potrzebny
tak tak,białko zwierzęce jest pełnowartościowe,a roślinne-niepełnowartościowe.idąc tym tokiem rozumowania,najodpowiedniejsze dla ludzi jest białko ludzkie :|
Kuba - Sob 14 Mar, 2009

tęczowa napisał/a:
co z tego,że giną,gdy przestają być użyteczne dla człowieka-przecież tak wygląda wzorowa współpraca:dopóki możemy,to wykorzystujemy,a potem nara :|
czy wogóle można mówić o symbiozie,gdy jedna ze stron dba o drugą tylko po to,żeby móc ją maksymalnie wykorzystać?

hahaha dokładnie:) jacy my(ludzie) wspaniałomyślni jesteśmy, że potrafimy taki piękny obraz symbiozy stworzyć i się tym usprawiedliwiać - a w rzeczywistości wygląda to inaczej

tęczowa napisał/a:
Valof napisał/a:
Wyniszczanie organizmu, ze względu na brak białka zwierzęcego, który mimo wszystko jest nam potrzebny
tak tak,białko zwierzęce jest pełnowartościowe,a roślinne-niepełnowartościowe.idąc tym tokiem rozumowania,najodpowiedniejsze dla ludzi jest białko ludzkie :|

chyba na nic to - nawet przykłady wegańskich kulturystów którzy potrafia kształtować swoja sylwetkę z powodzeniem bez problemów zdrowotnych odbiera jako nieistniejące :)

Valof- ja jak już pisałem jem mięso, jestem po prostu pewne rzeczy w stanie zrozumieć
czego widzę ty nie ptorafisz, mówiąc jedynie jak to wszyscy od razu chcą cię(ba!! wszystkich odrazu) przekonać do przejścia na tą dietę (jeśli pijesz do mnie to ma sie to nijak ponieważ sam najpierw taką dietę powinienem prowadzić)
a tu proszę - twoje posty w tym temacie pokazują, że to raczej ty wypowiadasz wojnę weganom określając ich dietę idiotyzmem i porównując do świadków jehowy
Valof napisał/a:
Wyrażam swoja opinię. Nie piszę, że nienawidzę wegan, więc o co Ci chodzi?

ufff super, że jeszcze ich nie znienawidziłeś, a tylko obrażasz

pozdrawiam

Zbychowiec - Sob 14 Mar, 2009

Kuba napisał/a:
przykłady wegańskich kulturystów którzy potrafia kształtować swoja sylwetkę z powodzeniem bez problemów zdrowotnych

trudno mi sobie wyobrazić jakiegokolwiek kulturystę bez problemów zdrowotnych ;)

Kuba - Sob 14 Mar, 2009

Zbychowiec napisał/a:
Kuba napisał/a:
przykłady wegańskich kulturystów którzy potrafia kształtować swoja sylwetkę z powodzeniem bez problemów zdrowotnych

trudno mi sobie wyobrazić jakiegokolwiek kulturystę bez problemów zdrowotnych ;)

jeśli masz na myśli to że im stawy siadają to inna kwestia chyba raczej niezwiązana :)
również utrzymanie wielkiej kupy mięcha na sobie musi mieć jakiś negatywny skutek, są również dziwaczne sposoby na to aby te mięśnie stale rosły do aż nienaturalnych rozmiarów - wiadomo, że na dłuższą metę jest to niezdrowe ... jednak ci ludzie mi na takich nie wyglądają

chodziło mi bardziej o to, że nawet prowadząc taką dietę można rozbudowywać swoje ciało
bo może większości weganie kojarzą sie z anorektykami i osobami z anemią

Kresik - Nie 15 Mar, 2009

Moim zdaniem jeśli się dba o swoje zwierzęta np krowe czy kurę a w zamian bierze się jajko czy mleko to nie jest nic złego.Kuba mówi że natura nie obdarzyła mlekiem krowy po to byśmy od niej to mleko brali..hmm możliwe ale natura każe nam również przetrwać ,odżywiać się, a np nabiał jest do tego niezbędny :-D

Wiesz sam chciałbym być wege, walcze ze sobą i jestem na dobrej drodze. Jestem przeciw krzywdzeniu naszych mniejszych braci. Lecz istnieje granica zdrowego rozsądku.Skoro wspominasz tak o naturze to wiedz że jesteśmy jej częścią i moim zdaniem zadbana krowa po to daje mleko żeby człowiek mógł przeżyć,relacja człowiek >krowa. te dwie istoty pomagają sobie na wzajem,jedna daje cos od siebie i druga również.Uzupełniają się.To jest właśnie zgodne z naturą.

Danzal - Nie 15 Mar, 2009

Nie wiem, czy wiecie ale mleko nie jest zdrowe dla dorosłego człowieka ;)
mon - Nie 15 Mar, 2009

Kresik napisał/a:
np nabiał jest do tego niezbędny :-D


Nabiał nie jest do niczego niezbędny, wręcz przeciwnie. Szkoda, że nie wiesz jakie kazeina robi spustoszenie w organiĽmie.

Ktoś napisał, że białko zwierzęce jest białkiem pełnowartościowym. Nie do końca. Mięso na przykład nie zawiera 3 aminokwasów egzogennych, w tym tryptofanu.
Poza tym białko roślinne jest białkiem pełnowartościowym jesli łączy się różne grupy produktów np. strączki i kaszę lub zboża.

tęczowa - Nie 15 Mar, 2009

Kresik, czy mógłbyś być tak miły i przeczytać posty Kuby i moje na temat rzekomej SYMBIOZY?bo nie chce mi się po raz setny pisać tego samego.
mon napisał/a:
Szkoda, że nie wiesz jakie kazeina robi spustoszenie w organiĽmie.

a tam,trochę materiału z którego miały się zrobić kopytka i rogi,gnijącego w jelitach nikomu nie zaszkodziło :|

Kresik - Nie 15 Mar, 2009

Cytat:
Kresik, czy mógłbyś być tak miły i przeczytać posty Kuby i moje na temat rzekomej SYMBIOZY?bo nie chce mi się po raz setny pisać tego samego.


Nie bo i tak zdania nie zmienie , weganizm jest bez sensu :wink:

Larry - Nie 15 Mar, 2009

Yyy... to po cholerę tu piszesz, skoro nie raczysz nawet przeczytać tego, co napiszą inni? To jest po prostu totalny brak szacunku...
Kresik - Nie 15 Mar, 2009

Larry2903 napisał/a:
Yyy... to po cholerę tu piszesz, skoro nie raczysz nawet przeczytać tego, co napiszą inni? To jest po prostu totalny brak szacunku...


Brak szacunku bo co? bo nie przeczytałem o symbiozie która mnie wogule nie dotyczy/nteresuje, wyrazilem swoje zdanie o weganizmie który jest totalnie bez sensu.

Danzal - Nie 15 Mar, 2009

Kresik napisał/a:
Brak szacunku bo co? bo nie przeczytałem o symbiozie która mnie wogule nie dotyczy/nteresuje, wyrazilem swoje zdanie o weganizmie który jest totalnie bez sensu.

Jak może być dla Ciebie bez sensu coś o czym nie masz pojęcia? O.o

olsen. - Nie 15 Mar, 2009

tęczowa napisał/a:
Valof napisał/a:
Masa weganów twierdząca, że nie jedzą np. nabiału bo te krowy są wykorzystywane i tak dalej... W 100% zgadzam się z Khaes'em


my głupi!!!kto wykorzystuje krowy?co z tego,że giną,gdy przestają być użyteczne dla człowieka-przecież tak wygląda wzorowa współpraca:dopóki możemy,to wykorzystujemy,a potem nara
czy wogóle można mówić o symbiozie,gdy jedna ze stron dba o drugą tylko po to,żeby móc ją maksymalnie wykorzystać?gdy traktuje ją jak przedmiot(bo nikt mi nie wmówi,że nie traktuje się zwierząt jak rzeczy-nawet jeśli krówka ma imię,to nie jest to imię w "ludzkim"znaczeniu,tylko nazwa przedmiotu).zastanów się nad tym co piszesz Valof, .-jasne,organizm jest zdrowy ty i nabiału Valof napisał/a:
Wyniszczanie organizmu, ze względu na brak białka zwierzęcego, który mimo wszystko jest nam potrzebny

tak tak,białko zwierzęce jest pełnowartościowe,a roślinne-niepełnowartościowe.idąc tym tokiem rozumowania,najodpowiedniejsze dla ludzi jest białko ludzkie



a ja się zgadzam z tęczową, nie ma tu mowy o żadnej symbiozie, bo wykorzystujemy krowe by dawała nam mleko. myślę, że ewentualnie można mówić o symbiozie, kiedy samemu hodujemy sobie krowę i kiedy urodzi się jej cielaczek, to wspólnie z cielakiem razem korzystamy z tego mleka. niestety zazwyczaj jest tak, że krowa rodzi cielaczka, który trochę podrośnie i idzie na rzeĽ, a ludzie zabierają ciągle krowie mleko, mimo że cielaczek już dawno tego mleka nie potrzebuję, wtedy krowy często cierpią na przerost wymion i inne nieciekawe choroby. jak na razie nie jem mięsa od 13 roku życia, nie jem też jajek, ale niestety spożywam mleko, ale mam nadzieje, że w przyszłości uda mi sie wyeliminować mleko z jadłospisu. podziwiam wegan!

Kresik - Pon 16 Mar, 2009

Danzal napisał/a:
Jak może być dla Ciebie bez sensu coś o czym nie masz pojęcia? O.o


Zapoznałem się z tematem i me zdanie na temat weganizmu sie nie zmieniło. :wink:

tęczowa - Pon 16 Mar, 2009

Kresik, ,wczoraj jak przeczytałam Twoje posty to mi się najpierw chciało śmiać,a potem płakać.Daj sobie "chłopaku" spokój,nabijaj posty (skoro już musisz)gdzie indziej.
olsen. napisał/a:
jak na razie nie jem mięsa od 13 roku życia, nie jem też jajek, ale niestety spożywam mleko, ale mam nadzieje, że w przyszłości uda mi sie wyeliminować mleko z jadłospisu. podziwiam wegan!

no jasne że Ci się uda :-D musi tylko przyjśc odpowiedni moment(wiem po sobie :wink: ).
Larry2903, jak Ci idzie?czy jeszcze nie idzie? :)

Kresik - Pon 16 Mar, 2009

Cytat:
Kresik, ,wczoraj jak przeczytałam Twoje posty to mi się najpierw chciało śmiać,a potem płakać.Daj sobie "chłopaku" spokój,nabijaj posty (skoro już musisz)gdzie indziej.



To sie lepiej śmiej na zdrowie ci wyjdzie i na chusteczkach zaoszczędzisz!
A weganizm jest durny był i będzie bleeee!

Sfidt - Pon 16 Mar, 2009

tęczowa napisał/a:
aha,z weganizmem jest taki schiz że co rusz musisz coś wywalić z diety-nie wiem czy wiecie,ale piwo jest słodzone laktozą,a wino bywa klarowane żelatyną :(


Zapewnie jeżeli decydujecie się na weganizm(przeciwko nic nie mam, ja nie jestem ani wege ani wega) to m.in. jest to "spowodowane" tym, że jesteście(jesteśmy) Rasta. Ale dieta rasta zabrania też palić tytoniu i pić alkoholu, więc zaraz. Piwo i winko odpada już przy starcie, jeżeli zmieniamy dietę :/

Larry - Pon 16 Mar, 2009

tęczowa napisał/a:
Larry2903, jak Ci idzie?czy jeszcze nie idzie? :)

Za durną rzecz to na pewno tego nie uważam, ale chyba się jeszcze wstrzymam- muszę wcześniej dobrze ogarnąć co i jak ;) .

puszczyk - Wto 17 Mar, 2009
Temat postu: Re: Wegetarianizm->Weganizm
Kresik napisał/a:
A weganizm jest durny był i będzie bleeee!

Czy ja dobrze widzę, że dostałeś już jedno ostrzeżenie? :?

Larry2903 napisał/a:
Coby nie przynudzać- od jakiegoś roku jestem wege, ostatnio zacząłem myśleć żeby zostać weganinem. Problem mam taki, że jem bardzo dużo nabiału i innych rzeczy pochodzenia zwierzęcego- jogurty, serki, pizza :) . Czy ktoś z was może przechodził już taką zmianę i mógłby coś doradzić?

Tak serio to nikt nie odpowiedział na twoje pytanie.
Nie jestem weganką, jadam masło i trochę serów, ale znam kilka tricków jak sobie poradzić. Na chlebie dobrze smakują pasty z pestek np. słonecznika, pestek dyni, sezamu, pasztety ze strączkowców i kasz. W sieci jest mnóstwo przepisów. Do obiadów dodawać strączkowce i zboża to zapewni odpowiednią ilość białka. Jogurty można kupić sojowe, ser na pizzę też - pytanie czy chcesz wydawać na to pieniądze, bo są droższe od mlecznych.

Tak w sumie to chodzi Ci o zdrową dietę czy jak sobie poradzić bez mleka? Nie wiem w którym kierunku się rozpisywać. 8)

Kresik - Wto 17 Mar, 2009

puszczyk napisał/a:
Czy ja dobrze widzę, że dostałeś już jedno ostrzeżenie? :?


Skoro podupadają ci oczy to tak dostałem już jedego warna . A co już nie można własnego zdania wyrazić bo już mi tu insynuujesz że następnego dostane? pff. Dla mnie weganizm jest przesadzony.
Khaes:
Khaes napisał/a:
Sęk w tym, że wegetarianie nie wyzyskują zwierząt, a żyją z nimi w symbiozie. Dają takiej krowie jedzenie, schronienie, leczenie, a w zamian biorą mleko. Alegorycznie z kurami, kozami, etc. - Ja tu widzę współpracę, a nie wyzysk.


Ja właśnie tak samo uważam, i dla tego myślę że weganizm to przesada.

Sfidt - Wto 17 Mar, 2009

Oj bo atmosfera chyba się podgrzała. Ja też uważam, że weganizm jest nieco przesadzony(komentarz kumpla dzisiaj mnie rozbił "weganie? to żrą korzonki i chwasty tylko"). No ja rozumiem życie w zgodzie z naturą czy coś ale przecież ludzie od początków hodowali zwierzęta, bydło itp. Co do "uczuć" czy "myśli" zwierząt i tego, że są utrzymywane pod dachem a w zamian dają mleko, jajka itd.
Zwierzęta generalnie nie myślą(ale czują!), bo gdyby potrafiły myśleć to bylibyśmy już dawno przegrani i nie mielibyśmy takich wpływów na świecie(a kto wie czy rasta nie opierałoby się na zniszczeniu rasizmu ludzie-zwierzęta), a całe życie zwierzęcia sprowadza się do tego samego. Narodziny, dorastanie, prokreacja, wychowywanie młodych itd. Jeżli Jah nie chciałby tego, żeby zwierzęta były wykorzystywane dałby im zdolność myślenia i rozumienia, rozbudował ich drogę życia...

JungleMan - Sro 18 Mar, 2009

Kresik napisał/a:
A co już nie można własnego zdania wyrazić


Nie, jeśli nie jest ono zgodne z jedynie słuszną ideą ;-)

Sfidt napisał/a:
Ja też uważam, że weganizm jest nieco przesadzony


Nieco??? jest MEGA przesadzony! O ile wegetarianizm (choć sam nim nie jestem) jest bardzo piękną ideą, oraz dietą możliwą do wykonania w miarę bez szkody dla zdrowia, to o weganizmie tego w żaden sposób powiedzieć się nie da

denat - Sro 18 Mar, 2009

Valof napisał/a:
Żałosne...

zwłaszcza Twoje wypowiedzi.

Valof napisał/a:
1. Wyniszczanie organizmu, ze względu na brak białka zwierzęcego, który mimo wszystko jest nam potrzebny

głupota!
to prawda że białka roslinne są w wiekszośc niepełnowartosciowe, bo brak np. w ich składzie jednego aminowkasu. Ale ten inny aminokwas może być w innej roślinie. A więc odpowiednio dobrane rośliny w posiłku, dają nam 'zyciodajny koktajl' wszelkiej masci egzogennych aminokwasów. :> Egzogenne to te ktore czlowiek musi sam sobie syntezowac.

Kresik - Sro 18 Mar, 2009

JungleMan napisał/a:
Kresik napisał/a:
A co już nie można własnego zdania wyrazić


Nie, jeśli nie jest ono zgodne z jedynie słuszną ideą ;-)


A no fakt zapomniałem, TERROR 8)

Sfidt napisał/a:
No ja rozumiem życie w zgodzie z naturą czy coś


A czy natura nie stworzyła istot do współpracy? Mi sie wydaje że tak, dlatego całkiem naturalne w moim mniemaniu jest to że zwierzęta dają coś od siebie a ludzie dają im w zamian, schronienie, pokarm.

Owszem zwierzęta są czasem Ľłe traktowane, np Kury. Ale to już jest inna kwestia jak ktoś nie ma sumienia.

puszczyk - Pią 20 Mar, 2009

JungleMan napisał/a:
Kresik napisał/a:
A co już nie można własnego zdania wyrazić


Nie, jeśli nie jest ono zgodne z jedynie słuszną ideą

Można, ale w odpowiedniej formie.
To samo dotyczy postów Valofa.

JungleMan - Pią 20 Mar, 2009

puszczyk napisał/a:
Można, ale w odpowiedniej formie.


Tu się w sumie zgodzę - słowo "durny" można było zastąpić sformułowaniem "bez sensu" - tak byłoby i ładniej i lepiej.

wilczurzyca - Wto 24 Mar, 2009

Kresik napisał/a:
A czy natura nie stworzyła istot do współpracy? Mi sie wydaje że tak, dlatego całkiem naturalne w moim mniemaniu jest to że zwierzęta dają coś od siebie a ludzie dają im w zamian, schronienie, pokarm.


Czy za cudowny dar od wspaniałego człowieka i idealne schronienie dla dzikich zwierząt uważasz ubojnię, wielkie kurniki na tysiące kur i obory na setki krów? A może klatki wielkości A4 w których przez całe życie żyje ściśniętych kilka kur? A może klatki które stoją na sobie jedna pod drugą? A może zwykła obora na kilka krów jest dla Ciebie idealnym miejscem do życia? Chciałbyś całe życie przeżyć na łańcuchu?

A co do tego, co zwierzęta dają od siebie, to krowa produkuje mleko dla cielaka, nie dla człowieka.

Weganizm jest niesamowitą ideą. Naprawdę nie jest trudnym zaspokajanie wszystkich potrzeb. Jedyne, czego może brakować organizmowi to witamina b12, gdyż człowiek przyjmując ją z pokarmem zwierzęcym odzwyczaja się od samodzielnej produkcji w jelitach. Jest do zastąpienia w nietestowanych na zwierzętach i wegańskich tabletkach.

Kresik - Wto 24 Mar, 2009

wilczurzyca napisał/a:
Czy za cudowny dar od wspaniałego człowieka i idealne schronienie dla dzikich zwierząt uważasz ubojnię, wielkie kurniki na tysiące kur i obory na setki krów?


Nie nie . Z takimi warunkami się nie zgadzam,zwierzęta trzeba szanować , a ze ktos tego nie robi nie moja wina.

wilczurzyca - Wto 24 Mar, 2009

Kresik napisał/a:

Nie nie . Z takimi warunkami się nie zgadzam,zwierzęta trzeba szanować , a ze ktos tego nie robi nie moja wina.


Ale zjadając wytwory takiej produkcji zgadzasz się na nią, a nawet ją popierasz i finansujesz.

Sfidt - Wto 24 Mar, 2009

Szanowanie zwierząt nie oznacza wywyższanie ich ponad ludzi. Wystarczy żyć z nimi w zgodzie, dawać im spokój i nie ruszając ich naturalnego środowiska a biorąc to co nam do życia potrzebne...
Khaes - Wto 24 Mar, 2009

wilczurzyca napisał/a:
Kresik napisał/a:

Nie nie . Z takimi warunkami się nie zgadzam,zwierzęta trzeba szanować , a ze ktos tego nie robi nie moja wina.


Ale zjadając wytwory takiej produkcji zgadzasz się na nią, a nawet ją popierasz i finansujesz.

Moja droga wilczurzyco. Skoro uważasz, że trzymanie zwierząt w oborze, karmienie ich, dostarczanie opieki lekarskiej i ciepła jest i tak wykorzystywanie to proponuje wypuścić takie stadko krów na rok w dzicz. Przekonasz się, że nie przetrwają tego roku... I tutaj pojawia się takie pytanie - Pozwolisz im umrzeć z wycieńczenia/głodu wolnymi, czy może pozwolisz im żyć w dobrych warunkach w zamian za mleko?
(Oczywiście cały czas mówimy o małych gospodarstwach, a nie spółdzielniach)

wilczurzyca - Sro 25 Mar, 2009

Cytat:
Moja droga wilczurzyco. Skoro uważasz, że trzymanie zwierząt w oborze, karmienie ich, dostarczanie opieki lekarskiej i ciepła jest i tak wykorzystywanie to proponuje wypuścić takie stadko krów na rok w dzicz. Przekonasz się, że nie przetrwają tego roku... I tutaj pojawia się takie pytanie - Pozwolisz im umrzeć z wycieńczenia/głodu wolnymi, czy może pozwolisz im żyć w dobrych warunkach w zamian za mleko?
(Oczywiście cały czas mówimy o małych gospodarstwach, a nie spółdzielniach)


WyobraĽmy sobie, że mamy kilka krówek, traktujemy je elegancko, można powiedzieć, że są szczęsliwe. Ale żeby mieć mleczko krówka musi urodzić cielaczka prawda? Jesli urodzi się krówka-dziewczynka sprawa jest prosta: odchowujemy i mamy kolejną krówkę, która da nam mleko. A co, gdy urodzi się krówka-chłopczyk (cielak)? Tu sprawa jest jeszcze prostsza- cielęcina. Pijąc mleko od krów, nawet tych najlepiej traktowanych doprowadzamy do smierci cieląt. Gdy po kilku latach krowa się zużyje równieĽ jest zabijana.
Sytuacja z masowo wypuszczanymi zwierzętami miałaby miejsce tylko wtedy, gdyby nagle wszyscy stali się weganami, a to sprawa niestety bardzo nierealna. A jeśli dietę zmieniają tylko poszczególne jednostki, wtedy spadek jest stopniowy i do głosu dochodzi prawo popytu i podaży. Jest mniejsze zapotrzebowanie, to kupuje się mniej krówek, a więc w rozpłodowniach mniej się ich produkuje.

JungleMan - Czw 26 Mar, 2009

wilczurzyca napisał/a:
Sytuacja z masowo wypuszczanymi zwierzętami miałaby miejsce tylko wtedy, gdyby nagle wszyscy stali się weganami, a to sprawa niestety bardzo nierealna.


Na całe szczęście. Bo gdyby do niej doszło, to najdalej w ciągu miesiąca mielibyśmy totalną wojnę światową - nagle by się okazało, że nie dla wszystkich starcza roślinek i przetrwać może ten, kto jest silniejszy. No, chyba że okazałoby się, że ludzkość pozbawiona mięsa, pozbawiona jest także wszelkiej agresji - wtedy większość ludzkości by wymarła z głodu, a pozostała przy życiu resztka, w krótkim czasie doszła by do wniosku, że roślinki też cierpią gdy się je zjada, więc nic jeść nie można. Zatem w krótkim czasie, mielibyśmy koniec świata na skutek śmierci całej ludzkości ;-)

denat - Czw 26 Mar, 2009

możesz pisać artykuły do Faktu, nadajesz sie! :>
JungleMan - Czw 26 Mar, 2009

denat napisał/a:
możesz pisać artykuły do Faktu, nadajesz sie! :>


Bardzo chętnie. Ile płacą? :P

Marlena - Sob 28 Mar, 2009

JungleMan napisał/a:
wilczurzyca napisał/a:
Sytuacja z masowo wypuszczanymi zwierzętami miałaby miejsce tylko wtedy, gdyby nagle wszyscy stali się weganami, a to sprawa niestety bardzo nierealna.


Na całe szczęście. Bo gdyby do niej doszło, to najdalej w ciągu miesiąca mielibyśmy totalną wojnę światową - nagle by się okazało, że nie dla wszystkich starcza roślinek i przetrwać może ten, kto jest silniejszy. No, chyba że okazałoby się, że ludzkość pozbawiona mięsa, pozbawiona jest także wszelkiej agresji - wtedy większość ludzkości by wymarła z głodu, a pozostała przy życiu resztka, w krótkim czasie doszła by do wniosku, że roślinki też cierpią gdy się je zjada, więc nic jeść nie można. Zatem w krótkim czasie, mielibyśmy koniec świata na skutek śmierci całej ludzkości ;-)


ciekawe podsumowanie:D Nie zastanawiam się nigdy nad tym, czy kurczak, którego właśnie jem umarł w małym gospodarstwie, czy jakimś większym, gdzie był Ľle traktowany i został bezczelnie zabity, tylko po to, abym ja mogła się najeść...a inni mieli pieniążki na życie. Jeżeli będąc weganami/wegetarianami czujecie się lepiej wobec samych siebie lub po prostu nie czujecie potrzeby, by mięso jeść - ok. Ale jeżeli myślicie, że kiedyś nastanie czas, w którym wszyscy będą jedli roślinki, a spożywanie mięsa zostanie zabronione...dla mnie be ze sen su, naiwne myślenie, które do niczego nie prowadzi. Mięsko dobre jest, a sama często też jem dania sojowe, bezmięsne itd. Jednak nie dopowiadam sobie do tego żadnej ideologii.

denat - Sob 28 Mar, 2009

aniolkaaa napisał/a:
Ale jeżeli myślicie, że kiedyś nastanie czas, w którym wszyscy będą jedli roślinki, a spożywanie mięsa zostanie zabronione...dla mnie be ze sen su, naiwne myślenie, które do niczego nie prowadzi. Mięsko dobre jest, a sama często też jem dania sojowe, bezmięsne itd. Jednak nie dopowiadam sobie do tego żadnej ideologii.

wiesz kiedyś było nie do pomyślenia że Czarnoskórzy ludzie są na równi z białymi, kiedyś było nie do pomyslenia żeby kobiety miały te same prawa co mężczyĽni. Jeszcze do niedawna nikt nie myślał o zwierzętach inaczej niż produkt spożywczy(mówię tu o cywilizacji zachodu) Są trzy etapy prawdy(wg Artura Schopenhauera :
1)ośmieszenie
2)gwałtywny sprzeciw
3)akceptacja
i tak własnie mamy równouprawnienia, i coraz wieksze grono ludzi na rzecz etycznego traktowania zwierząt.
ale niestety - tak jak dalej spotykamy rasistów, seksistów, tak nigdy cały rodzaj ludzki nie przejdzie na bezmiesną dietę.

Kresik - Nie 29 Mar, 2009

Cytat:
Ale zjadając wytwory takiej produkcji zgadzasz się na nią, a nawet ją popierasz i finansujesz.


Tak, zjadając wyroby takiej produkcji, ale jak mam sprawdzać jakiego mieso jest pochodzenia?Nie ja robie zakupy na obiad xD :wink:

Oliwia. - Wto 28 Kwi, 2009

Denat, :clap: za twoje posty, zwłaszcza ostatni ;)

Ja postanowiłam w końcu zupełnie poważnie, że przechodzę na weganizm. Mam nadzieję, że to się uda...
Larry2903, przyłącz się, w kupie raĽniej! :D

denat - Wto 28 Kwi, 2009

Oliwia. napisał/a:
Denat, :clap: za twoje posty, zwłaszcza ostatni ;)

ano dziękuje :) ja zawsze staję po stronie prawdy :)

dziadek_92 - Czw 30 Kwi, 2009

Oliwia. napisał/a:
Ja postanowiłam w końcu zupełnie poważnie, że przechodzę na weganizm. Mam nadzieję, że to się uda...

Powodzenia, sam chciałbym być weganizmem, ale nie potrafię oprzeć się produktom mlecznym, może w przyszłości do tego dorosnę i znajdę w sobie tyle samo zaparcia, że się uda.

~*YaHaa*~ - Czw 30 Kwi, 2009

Cytat:
Powodzenia, sam chciałbym być weganizmem, ale nie potrafię oprzeć się produktom mlecznym, może w przyszłości do tego dorosnę i znajdę w sobie tyle samo zaparcia, że się uda.


Chyba najlepiej startować bez pośpiechu. Nie jestem weganką, ale bycie wege zaczynałam od ograniczania :wink: Gdyby to była inwazyjna chwila typu "nie jem mięsa" ,napewno bym nie dała rady. :)

~*YaHaa*~ - Czw 30 Kwi, 2009

denat napisał/a:
ale niestety - tak jak dalej spotykamy rasistów, seksistów, tak nigdy cały rodzaj ludzki nie przejdzie na bezmiesną dietę.

I to jest dobre. Warto mieć jakby własne zdanie. Gdyby ludzie nie jedli mięsa (mam na myśli całą populację) to ich dzieci rodziły by się również bez tej możliwości. w ten sposób mają wolny wybór.

Oliwia. - Czw 30 Kwi, 2009

~*YaHaa*~ napisał/a:
to ich dzieci rodziły by się również bez tej możliwości

A nasze się rodzą bez możliwości posiadania niewolnika i jakoś żyją całe i zdrowe ;)

Ja zostałam wegetarianką z dnia na dzień i się udało. Trzeba po prostu wiedzieć jakie się ma możliwości. Każdy sposób jest dobry ;)

Lady_Makbet - Pią 15 Maj, 2009

A ja mam takie pytanie. Czy każdy weganin musi mieć problemy z organizmem?

Znam 4 wegan, każdy z nich ma anoreksję i jest straaaaaaasznie chudziutki. O ile wegetarianizm jest zdrowy to weganizm chyba już nie koniecznie. Owszem, ratujesz zwierzątka, ale kosztem własnego zdrowia. Tak myślę...

Oliwia. - Sob 16 Maj, 2009

Lady_Makbet napisał/a:
Czy każdy weganin musi mieć problemy z organizmem?

To się okaże. ;) Zdania są jak zwykle podzielone, jedni mówią, że można być zdrowym weganinem, inni że to samobójstwo. Ja mam zamiar spróbować. Niedługo robię sobie badania,a jak już zupełnie ułożę sobie dietę wegańską zrobię jeszcze raz.

Lady_Makbet napisał/a:
każdy z nich ma anoreksję

Ma anoreksję w przenośni, bo jest po prostu chudy czy ma naprawdę? Bo to trochę zmienia postać rzeczy. Jeżeli ktoś jest anorektykiem to trzeba by było tę informację postawić na pierwszym miejscu. W takiej sytuacji to czy jest weganinem czy mięsożercą nie robi najmniejszej różnicy...


Lady_Makbet napisał/a:
ratujesz zwierzątka

Twoja wypowiedĽ brzmiałaby lepiej bez tego ironicznego akcentu ;)

puszczyk - Sob 16 Maj, 2009

Lady_Makbet, to trzeba robić z głową, ja znam świadomych wegan, którzy np. suplementują b12 - jej niedobór jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia.
Lady_Makbet - Nie 17 Maj, 2009

Oliwia. napisał/a:
Lady_Makbet napisał/a:
ratujesz zwierzątka

Twoja wypowiedĽ brzmiałaby lepiej bez tego ironicznego akcentu ;)

absolutnie to nie jest ironia tylko po prostu opinia poobserwacyjna. W końcu sama byłam przez prawie 3 lata wegetarianką ratującą życie zwierzątek :)

Każdy z tej "biednej" czwórki wegan jest szczęśliwym posiadaczem anoreksji a zarazem połykaczem suplementów diety. Z resztą ja też będąc wege faszerowałam się dodatkowo B12 i pomogło mi to tyle, że będąc prawie rok od powrotu do jedzenia mięsa nadal borykam się z anoreksją :/ Ja tam nigdy bym się nie zdecydowała na weganizm. To dla mnie trochę już zakrawa o lekkie wariactwo zaś frutarianizm i inne dziwne ~nizmy to już w ogóle ;)

wilczurzyca - Nie 17 Maj, 2009

Znam wielu zdrowych wegan, w tym wieloletnich. Sama jestem weganką od roku i wyniki mam dobre. B12 suplementuję jak mi wejdą pod rękę.
Owszem zdarzają się wypadki, np moja koleżanka nigdy b12 nie brałą i skończyło się szpitalem, ale to są przypadki wyjątkowe. Bardzo szybko doszła do siebie i wszystko już w porządku:)
Niedobory zdarzają się u wszystkich, nieważne czy jedzą mięso i jajka, czy tylko warzywa. W miarę zbilansowana dieta wyklucza póĽniejsze problemy.
Weganin=anorektyk to stereotyp.
Chociaż przyznaję, że przytyć byłoby ciężko, bo przemiana materii przyspiesza astronomicznie, ale to nie znaczy, że czegokolwiek brakuje.
A co do innych -izmów, to jeśli tylko dostarczają wszystkiego co potrzebne, to czemu nie. Nieważne przecież czy witaminki wchłoniemy w papce na ciepło czy np. w surowej sałatce.

Zbychowiec - Nie 17 Maj, 2009

tak się zastanawiam czy można sobie bardziej jeszcze skomplikować dietę ;)
BazaFreestyle - Nie 17 Maj, 2009

A czy ktoś z was planuje być wegetarianinem albo weganinem na całe życie? Jeśli nie to czy to w ogóle ma sens?
Lady_Makbet - Nie 17 Maj, 2009

Zbychowiec napisał/a:
tak się zastanawiam czy można sobie bardziej jeszcze skomplikować dietę ;)

Twoją? Wydaje mi się, że 5 ton płatków kukurydzianych i mleko to wystarczająca komplikacja życia ;)

Lari - Nie 17 Maj, 2009

BazaFreestyle napisał/a:
A czy ktoś z was planuje być wegetarianinem albo weganinem na całe życie? Jeśli nie to czy to w ogóle ma sens?
Jeżeli ze względu na zdrowie to i owszem :P
Zbychowiec - Nie 17 Maj, 2009

Lady_Makbet, od jakiegoś roku mam bardziej urozmaiconą dietę niż tylko płatki i mleko ;)
ale był czas, że musiałem suplementami uzupełniać niedobory Mg, Ca i K, co jakieś szczególnie fajne nie było, a jako sposób na życie to w ogóle do mnie nie trafia ;)

BazaFreestyle - Pon 18 Maj, 2009

Lari napisał/a:
BazaFreestyle napisał/a:
A czy ktoś z was planuje być wegetarianinem albo weganinem na całe życie? Jeśli nie to czy to w ogóle ma sens?
Jeżeli ze względu na zdrowie to i owszem :P


Nie, nie. Bardziej chodzi mi o samą idee. Nie pomyślcie, że neguje wegetarian czy wegan (wręcz przeciwnie), ale takie działa są bezcelowe. Stanowicie zbyt mały procent by to w ogóle pomogło. Pewnie czujecie się przez to lepiej i nie przyczyniacie się bezpośrednio to cierpienia zwierząt, ale no rozumiecie do czego zmierzam. Tym bardziej jeśli to trwa tylko krótki okres to nie jesteście nawet zauważalni w świecie. Przepraszam za odbiegnięcie od tematu...

Btw. - podziwiam Was :) .

Oliwia. - Pon 18 Maj, 2009

BazaFreestyle, myślę, że większość osób jednak planuje na całe życie ;) Poza tym wcale nie jest nas taki mały procent. To tylko w Polsce jesteśmy odszczepieńcami. Ale procent rośnie bardzo szybko w całej Europie.
Poza tym, pozwól że zadam ci pytanie. Przyjmijmy, że jakaś dzisiejsza firma zabija ludzi i robi z nich mydło... Wszyscy o tym wiedzą, ale jednak je kupują...bo jest dobre. Dla ciebie to chore oczywiście, ale i tak nic nie zmienisz, wiesz o tym. Czy w takim razie będziesz to mydło kupował?


Aha, no i dalej nie mogę zrozumieć powiązania wegetarianizmu czy weganizmu z anoreksją. Przecież to są ZABURZENIA PSYCHICZNE. Jak mogą być efektem weganizmu?

BazaFreestyle - Pon 18 Maj, 2009

Oliwia. napisał/a:
Poza tym, pozwól że zadam ci pytanie. Przyjmijmy, że jakaś dzisiejsza firma zabija ludzi i robi z nich mydło... Wszyscy o tym wiedzą, ale jednak je kupują...bo jest dobre. Dla ciebie to chore oczywiście, ale i tak nic nie zmienisz, wiesz o tym. Czy w takim razie będziesz to mydło kupował?


No oczywiście, że nie. Masz rację :wink: . Ja sam nie raz zastanawiałem się nad wegetarianizmem. Szczególnie kiedy na (o ile dobrze pamiętam) HBO obejrzałem pewien film, bez tekstu i bez specjalnego montażu, pokazujący właśnie tą masowość, śmierć oraz ból zwierząt. Ale nie mam póki co w sobie tyle siły. Skończę walkę z tytoniem i własnym lenistwem to może i podczas pierwszego roku studiów spróbuje przejść na wegetarianizm. Zapewne będę się chwalił w czasie ;) . Wielki Big up dla Was!

Zielona - Pon 18 Maj, 2009

BazaFreestyle napisał/a:
Ja sam nie raz zastanawiałem się nad wegetarianizmem. Szczególnie kiedy na (o ile dobrze pamiętam) HBO obejrzałem pewien film, bez tekstu i bez specjalnego montażu, pokazujący właśnie tą masowość, śmierć oraz ból zwierząt.


Takie filmy najbardziej inspirują do zostania wege. Ja właściwie ostateczną decyzję podjęłam po obejrzeniu kilku zdjęć z rzeĽni. Pisałam to już i powtórzę - mi ciężko nie jest, cieszę się też, że rodzice mnie w tym wspierają, pilnują.

Życzę Ci łatwego przejścia na wegetarianizm ;) .

denat - Pon 18 Maj, 2009

BazaFreestyle napisał/a:
A czy ktoś z was planuje być wegetarianinem albo weganinem na całe życie? Jeśli nie to czy to w ogóle ma sens?

oczywście! To dużo bardziej zdrowe niż jedzenie mięsa. Lekarze coraz częsciej stają po naszej stronie ;) Udowonione naukowo że niejedzenie mięsa(i stosowanie przy tym urozmaiconej diety wege) zmniejsza o kilkadziesiąt procent zachorowalność na raka, miażdzyce cukrzyce i inne.
A pozatym mięso nie jest do jedzenia, zwłoki się chowa, nie zjada :P
No i - http://www.youtube.com/watch?feature=channel_page&v=-wDE9XpmDHE 8)

BazaFreestyle napisał/a:
Tym bardziej jeśli to trwa tylko krótki okres to nie jesteście nawet zauważalni w świecie. Przepraszam za odbiegnięcie od tematu...

jak to mówi Dalajlama "Jeżeli myślisz, że jesteś zbyt mały by coś zmienić,
spróbuj zasnąć z komarem latającym nad uchem"


Lady_Makbet napisał/a:
Znam 4 wegan, każdy z nich ma anoreksję i jest straaaaaaasznie chudziutki. O ile wegetarianizm jest zdrowy to weganizm chyba już nie koniecznie. Owszem, ratujesz zwierzątka, ale kosztem własnego zdrowia. Tak myślę...



Mike Mahler, weganin od 10 lat :> Nie wygląda na niedożywionego :P
No a ja znam ludzi wegan i wszyscy są pokaĽnych rozmiarów ;)

BazaFreestyle napisał/a:
Ja sam nie raz zastanawiałem się nad wegetarianizmem. Szczególnie kiedy na (o ile dobrze pamiętam) HBO obejrzałem pewien film, bez tekstu i bez specjalnego montażu, pokazujący właśnie tą masowość, śmierć oraz ból zwierząt. Ale nie mam póki co w sobie tyle siły. Skończę walkę z tytoniem i własnym lenistwem to może i podczas pierwszego roku studiów spróbuje przejść na wegetarianizm. Zapewne będę się chwalił w czasie ;) . Wielki Big up dla Was!

tu nie ma co się zastanawiać tylko przechodzić. Jak już o tym myslisz to znaczy że jesteś na dobrej drodze. Jak jakieś pytania to wal śmiało na gg : 6420531. Powodzenia :)

denat - Wto 19 Maj, 2009

~*YaHaa*~ napisał/a:
I to jest dobre. Warto mieć jakby własne zdanie. Gdyby ludzie nie jedli mięsa (mam na myśli całą populację) to ich dzieci rodziły by się również bez tej możliwości. w ten sposób mają wolny wybór.


Mają wolny wybór?
Zastanówmy się ilu z nas jak było małych nie chciało jeść miesa, nie smakowało nam czy nawet brzydziło. Przyzwyczajamy się dopiero po usilnych staranich rodziców. Ale raczej nie wynika to z naszej decyzji przeciez(od najmlodszych lat słuchamy bredni że bez mięsa nie urośniemu) Maluchy mają niespotykaną chęć poznawania wszelkiej istoty. Ale przy tym okazują dużo miłości i współczucia.Ale nasze społeczeństwo zachęca je raczej do oddawania czułości psom i kotkom. A reszta zwierzątek poznawana jest przez bajki czy książki gdzie zwierzęta gospodarskie mają wielkie wybiegi, świnie taplają się w błocie itd. Więc dzieciaki dorastają w przekonaniu że jednak skoro musimy je jesc to przynajmniej maja godne życie. (mówię tu o dzieciach z miasta ;) )


ps eee dlaczego nie można edytować postów pózniej niż 5 minut? ;/

Zbychowiec - Wto 19 Maj, 2009

denat, wiesz ja mam na przykład kuzyna, który od dziecka brzydzi się wszelkimi warzywami i owocami ;)
Mikael - Wto 19 Maj, 2009

Zbychowiec napisał/a:
denat, wiesz ja mam na przykład kuzyna, który od dziecka brzydzi się wszelkimi warzywami i owocami ;)

Zwierzętarianin! ;)

denat - Wto 19 Maj, 2009

Lady_Makbet napisał/a:
Z resztą ja też będąc wege faszerowałam się dodatkowo B12 i pomogło mi to tyle, że będąc prawie rok od powrotu do jedzenia mięsa nadal borykam się z anoreksją :/ Ja tam nigdy bym się nie zdecydowała na weganizm. To dla mnie trochę już zakrawa o lekkie wariactwo zaś frutarianizm i inne dziwne ~nizmy to już w ogóle ;)

Najgorsze co możesz zrobić to przejśc na wege bez jakieś minimalnej wiedzy. Wegetarianizm nie polega na jedzeniu bułki z masłem zamiast bułki z masłem i szynką. Nie wiem w ogole po co suplementowałaś b12 skoro byłaś na WEGETARIANIZMIE. Poza tym co ma mięso do bycia chudym? Anoreksja to choroba psychiczna, no ludzie co to ma wspolnego z weganizmem? ;/
Statystycznie i tak więcej anorektyków to mięsożercy :D
A dwa to nie mów że to są jakieś dziwactwa, bo są ludzie będący nawet na diecie raw i są dużo zdrowsi od nas wszystkich razem wziętych.

Zbychowiec napisał/a:
denat, wiesz ja mam na przykład kuzyna, który od dziecka brzydzi się wszelkimi warzywami i owocami ;)

i oczywscie przez to je tylko mięso :wink:
ameeen :>

Lady_Makbet - Wto 19 Maj, 2009

denat napisał/a:
Anoreksja to choroba psychiczna

No to dzięki za podsumowanie ;)

JungleMan - Wto 19 Maj, 2009

Oliwia. napisał/a:
Przyjmijmy, że jakaś dzisiejsza firma zabija ludzi i robi z nich mydło... Wszyscy o tym wiedzą, ale jednak je kupują...bo jest dobre. Dla ciebie to chore oczywiście, ale i tak nic nie zmienisz, wiesz o tym. Czy w takim razie będziesz to mydło kupował?


Jeśli by to było na prawdę dobre mydło... ;-)

Zbychowiec napisał/a:
ja mam na przykład kuzyna, który od dziecka brzydzi się wszelkimi warzywami i owocami ;)


I słusznie! Wy, wegetarianie jesteście paskudni - jak można tak męczyć te biedne roślinki? ;-)

tęczowa - Sro 20 Maj, 2009

Lady_Makbet, ,u mnie niebawem stuknie rocznica weganizmu i anoreksji ani niedoborów nie mam.co więcej-dla mnie przejście na wegetarianizm ,a potem weganizm,było ratunkiem przed zaburzeniami odżywiania,które męczyły mnie przez jakiś czas.od kiedy zaczęłam wcinać tylko "normalne"jedzenie(cukier,biała mąka,biały ryż,sól-praktycznie nie lądują w moim brzuchu :-D ),minęło mi wiele problemów zdrowotnych z którymi męczyłam się długie lata-kilka lat temu miałam taką alergię "na metale",że skóra złaziła mi całymi płatami,nie mogłam prostować palców bo skóra po prostu "darła się",całą szyję miałam w tzw "liszajach".o ile w dzień starałam się nie drapać(albo tylko przez chusteczki),to przez sen tarłam się o prześcieradło tak mocno,że miałam do mięsa poĽdzieraną skórę.był nawet taki okres,że zawsze ktoś musiał ze mną spać,żeby trzymać mnie za dłonie,żebym nie charatała się do krwi.nikomu nie życzę atrakcji takich jak ta opisana wyżej lub spania z owiniętymi dłoniami :| żaden lekarz,ani dermatolog ani alergolog nie mogli mi pomóc-brałam chyba wszystkie dostępne leki przeciwalergiczne,smarowałam się maściami sterydowymi-i nic.gdy przeszłam na wege,alergia trochę uspokoiła się-tzn nie drapałam się już do mięsa.od kiedy jestem weganką-alergii nie mam wcale(tzn było kilka 'wysypów" podczas głupiego eksperymentowania z fajkami :| ).jestem pewna,że to nabiał tak mnie rozwalał.
już tu gdzieś na forum pisałam,że należę do osób z obniżoną odpornością,ponieważ nie mam śledziony-kiedyś chorowałam z tego powodu non stop(rekord-ospa wietrzna trwająca miesiąc :| ),teraz choruję o wiele mniej-jeśli już złapię jakiś katar,to trwa on dzień albo dwa :-D
Lady_Makbet napisał/a:
frutarianizm i inne dziwne ~nizmy to już w ogóle

dlaczego?surowizna jest super!
w święta zrobiłam sobie 4-dniową głodówkę,potem przez kilka dni jadłam tylko surowe i czułam się świetnie :-D w czerwcu mam zamiar jeść tylko surowe warzywa i owoce,aż szkoda zapychać się gotowanym jedzeniem gdy dookoła jest tyle świeżych i pachnących pyszności :-D

East - Czw 21 Maj, 2009

cytat z ONETU
" Belgijskie miasto Gandawa jako pierwsze na świecie będzie przechodzić na dietę wegetariańską przynajmniej raz w tygodniu.
Urzędnicy państwowi i politycy postanowili zająć odpowiedzialne stanowisko w obliczu globalnego ocieplenia deklarując, że co najmniej raz w tygodniu będą wybierać w urzędowych kantynach i stołówkach dania jarskie, zaś od września w ich ślady pójdą także dzieci szkolne, które wybiorą sobie swój własny wegetariański dzień tygodnia."

http://wiadomosci.onet.pl...,1,1,,item.html
Inicjatywa godna uwagi, gdyby nie to ,że tak durnowato jest argumentowana . Co ma globalne ocieplenie do wegetarianizmu ?
Dzisiaj juz wiadomo, że działalność człowieka na globalne ocieplenie ma wpływ niemal zerowy.

ps. czasami jak tak czytam niektórych zapalonych wegetarian to w ich wypowiedziach znajduję głęboko zakorzenioną nienawiść do wszystkich innych nie-wegetarian .

Danzal - Czw 21 Maj, 2009

Bo ten... świnie i krowy są jak drzewa, pobierają z otoczenia szkodliwe CO2 ;) 8)
denat - Pią 22 Maj, 2009

East napisał/a:
Inicjatywa godna uwagi, gdyby nie to ,że tak durnowato jest argumentowana . Co ma globalne ocieplenie do wegetarianizmu ?

no nie ma nic, a wręcz przeciwnie. Co ma mięsożerstwo do globalnego ocieplenia - tak powinno być zadane pytanie. OdpowiedĽ - DUŻO!
East napisał/a:
Dzisiaj juz wiadomo, że działalność człowieka na globalne ocieplenie ma wpływ niemal zerowy.

eee?

Lari - Pią 22 Maj, 2009

East napisał/a:
ps. czasami jak tak czytam niektórych zapalonych wegetarian to w ich wypowiedziach znajduję głęboko zakorzenioną nienawiść do wszystkich innych nie-wegetarian
Ja bym powiedziała, że niekoniecznie tylko w tę stronę ;) . Nikomu się nie pytam dlaczego je mięso :P. I szczerze nie rozumiem dlaczego w takim razie wszyscy się tak interesują moim wegetarianizmem i na siłę próbują mi udowodnić, że oni mają rację, że ich postawa jest bardziej odpowiednia. I bla, bla, bla... A czy my komuś krzywdę robimy, że się tak czepiacie? Chyba wręcz odwrotnie ;) .
ketoprom - Pią 22 Maj, 2009

East napisał/a:
Dzisiaj juz wiadomo, że działalność człowieka na globalne ocieplenie ma wpływ niemal zerowy.


a to ciekawe.. właśnie obaliłeś 3 lata nauki biologi w mojej szkole..

Już nie mówię o CO2, którego większe stężenie podnosi temp. na Ziemi, ale przytaczając taki typowo mięsożerny przykład, co powiesz o metanie? Powstaje w wyniku fermentacji u zwierząt, np. bydła i jest on ok. 5 krotnie efektywniejszym gazem cieplarnianym niż CO2.
Działalność człowieka nie ma wpływu? OK, ale co z ozonem, który powstaje w wyniku spalania paliw? A freony, które niegdyś używało się do produkcji lodówek czy sprayów? Co prawda teraz zastąpiono je innymi technologiami, ale nie wykluczone, że nadal unoszą się w atmosferze, bo rozkładają się przez kilka, kilkanaście lat.

denat - Pią 22 Maj, 2009

ketoprom napisał/a:
a to ciekawe.. właśnie obaliłeś 3 lata nauki biologi w mojej szkole..

hehe dokladnie a moje 5 lat (wliczając studia)

East, Poczytaj lepiej książki od ochrony środowiska albo ewentualnie ekologii a nie opieraj się na jakiś artykułach pseudonaukowców z neta :>

Zbychowiec - Pią 22 Maj, 2009


Dżin z butelki - Pią 22 Maj, 2009

Dokładnie Zbychowcu. To całe straszenie i gadanie to tylko walka instytucji.
denat - Pią 22 Maj, 2009

piękny wykres :> w paincie robiłeś? :wink:
JungleMan - Pią 22 Maj, 2009

East napisał/a:
czasami jak tak czytam niektórych zapalonych wegetarian to w ich wypowiedziach znajduję głęboko zakorzenioną nienawiść do wszystkich innych nie-wegetarian


Nic nowego. Tak było zawsze. Zresztą to dotyczy wyznawców wszystkich jedynie-słusznych idei.
Po prostu, wielu osobom wydaje się że z powodu swojej diety są lepsi od tych, którzy tej diety nie stosują.

ketoprom - Sob 23 Maj, 2009

Zbychowiec napisał/a:
Obrazek


a może jakieś wnioski a nie lichy wykresik? nas interesują fakty, a za to na geografii dostałbyś baniaka :p

JungleMan napisał/a:
East napisał/a:
czasami jak tak czytam niektórych zapalonych wegetarian to w ich wypowiedziach znajduję głęboko zakorzenioną nienawiść do wszystkich innych nie-wegetarian


Nic nowego. Tak było zawsze. Zresztą to dotyczy wyznawców wszystkich jedynie-słusznych idei.
Po prostu, wielu osobom wydaje się że z powodu swojej diety są lepsi od tych, którzy tej diety nie stosują.



Wyznawcy jedynie słusznych idei? śmieszne.. i raczej rozśmieszyłoby połowę tych Twoich tzw. wyznawców.

Nie powiem, East ma trochę racji, niektórzy rzeczywiście robią z tego 'niewiadomoco', ale większość z nich robi to nieświadomie. Po prostu chcą 'rozreklamować' i przekonać do swoich racji, ale w słusznej wierze, nie zdając sobie sprawy jak negatywnie działa to na innych, odmiennego zdania.

Jednak większość wegetarian, jaroszy tudzież wegan, których znam, nie obnosi się z tym. Traktują to jako zwykłą dietę, a wypowiadają się na temat swojego postępowania, jedynie zapytani o jego cel. I jakoś nigdy nie widziałam, żeby z pogardą patrzyli na kogoś, kto wcina schabowego czy inny specjał :p

Ja sama nie wcinam mięska, bo mi nie smakuje, a jego intensywny zapach mnie obrzydza (np. kiełbasy czy innych wędzonych rzeczy), no i jakoś nie widzi mi się, żeby ktoś zabijał zwierzątka w moim imieniu. Czyli żadnych wielkich filozofii, żadnych większych wyrzeczeń.

Zresztą mięskolubni też nie są tacy bez winy. Mi nie jest przyjemnie, jak z obrzydzeniem patrzą na mojego sojowego schabowego, nie chcąc nawet spróbować :p

JungleMan - Nie 24 Maj, 2009

ketoprom napisał/a:
Po prostu chcą 'rozreklamować' i przekonać do swoich racji, ale w słusznej wierze, nie zdając sobie sprawy jak negatywnie działa to na innych, odmiennego zdania.


Taaa... największe zbrodnie tego świata również popełniano w "słusznej wierze" :P

ketoprom napisał/a:
Zresztą mięskolubni też nie są tacy bez winy. Mi nie jest przyjemnie, jak z obrzydzeniem patrzą na mojego sojowego schabowego, nie chcąc nawet spróbować :p


Duża część na pewno, choć nie wiem czemu - kotlet sojowy - choć nie tak smaczny jak prawdziwy schaboszczak - daje się jednak zjeść, jeszcze jak dobrze przyprawiony i z dobrym sosem, to całkiem spoko :-)

ketoprom - Nie 24 Maj, 2009

JungleMan napisał/a:
Taaa... największe zbrodnie tego świata również popełniano w "słusznej wierze" :P


jakoś nie pasuje mi tutaj słowo zbrodnia do obrony praw zwierząt, ale ok :p

JungleMan napisał/a:
Duża część na pewno, choć nie wiem czemu - kotlet sojowy - choć nie tak smaczny jak prawdziwy schaboszczak - daje się jednak zjeść, jeszcze jak dobrze przyprawiony i z dobrym sosem, to całkiem spoko :-)


chwała Ci.! nieś tą pozytywną nowinę innym.! bo jak nie to ja niektórych ukatrupię, jak jeszcze raz spojrzą wilkiem w mojego sojowego i suróweczkę :p

Zbychowiec - Sro 27 Maj, 2009

jak wykresik Wam nie przypadł do gustu to macie satyrę ;)

no i nie będę kontynuował dalej tego offtopicu

Lari - Sro 27 Maj, 2009

http://www.youtube.com/watch?v=62Tgde2MM2Y - i po której stronie niby leży zbrodnia? :P
Sojowe są przepyszne o.0

A co do globalnego ocieplenia: http://globalneocieplenie.pl/

denat - Sro 27 Maj, 2009

Zbychowiec napisał/a:
jak wykresik Wam nie przypadł do gustu to macie satyrę ;)

no i nie będę kontynuował dalej tego offtopicu

no cóż gadanie głupot że człowiek w niewielkim stopniu przyczynia się do globalnego ocieplenia jest po prostu wygodne. Przyjmowanie postawy szarego człowieczka którego nie obchodzi co się dzieje za jego oknem jest proste. Tylko że ja bym się nie ludził że to okno jest do końca szczelne ;) A Ci którzy takim ludziom psują im ten taniutki światopogląd są uważani za oszołomów którzy przybijają się do drzew i inne takie ;)

puszczyk - Nie 19 Gru, 2010

JungleMan napisał/a:
to weganizm jest dla mnie po prostu chory, nie ma żadnego sensu ani rozsądnego uzasadnienia.

A jednak jest jakieś uzasadnienie i do tego naukowe. :)
Czy dieta wegańska ma oparcie w nauce?
Wykład mgr Małgorzaty Desmond, absolwentki kierunku Medycyna Żywienia na Uniwersytecie Thames Valley w Londynie.
Wykład odbył się 3 czerwca 2010, w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
Był on częścią II Ogólnopolskiego Tygodnia Weganizmu zorganizowanego przez Stowarzyszenie "Empatia".

Wykład jest podzielony na 13 części. Polecam - nie tylko wegusom. :)

embe - Pon 20 Gru, 2010

JungleMan napisał/a:
East napisał/a:
czasami jak tak czytam niektórych zapalonych wegetarian to w ich wypowiedziach znajduję głęboko zakorzenioną nienawiść do wszystkich innych nie-wegetarian


Nic nowego. Tak było zawsze. Zresztą to dotyczy wyznawców wszystkich jedynie-słusznych idei.
Po prostu, wielu osobom wydaje się że z powodu swojej diety są lepsi od tych, którzy tej diety nie stosują.

Nie wiem, z jedenj strony wegetarianie kradną Ci z talerza schabowego, z drugiej wierzący wszędzie wciskają religijne bajeczki, masakra, musisz mieć bardzo złą karmę ;)

Co do bycia gorszym lepszym z powodu jedzenie czy niejedzenia mięsa, to może opowiem małą anegdotkę. Jeszcze w zeszłym wieku to było (ale brzmi fajnie;) jak miałem miesięczne praktyki w Puszczy Białowieskiej. I podczas tych praktyk spałem w namiocie, na ogródku jedego kolesia, który pracował jako fizyczny w Parku. No i ten kolo miał dość religijna mamę, która była bardzo miła, cały czas czymś częstowała itp. No ja niestety odmawiałem mięska i ta pani zareagowała dokładnie tak samo jak ty Jungle - powiedziała mi, żebym nie myślał sobie, że jestem lepszy dlatego iż nie jem mięsa. Nie skumałem tego wogóle, potem dopiero się dowiedziałem, że w Prawosławiu (bo ta pani była prawosławna) istnieje wśród mnichów praktyka wegetarianizmu i ma on chyba właśnie spowodować, że się stanie lepszym człowiekiem czy jakoś tak, bo to było dawno, nie pamiętam, jak coś mieszam przepraszam.

W każdym razie mam dla Ciebie Jungle mały pomysł, takie doświadczenie do przeprowadzenia. Powiedz wszystkim swoim znajomym, całemu otoczeniu, że zostałeś wegetarianinem. WeĽ ze sobą zeszyt i w tym zeszycie proszę wpisz imiona wszystkich mięsożerców, którzy powiedza Ci, że jestteś głóupi,l że to bzdura, że musisz jeść mięso bo inaczej umrzesz i innych wiele kontrargumentów dla twego wegetarianizmu mających cię sprowadzić z powrotem na dobrą mięsną drogę.
A potem tą liczbę imion prównaj z liczbą wegetarian, którzy do tej pory kazali Ci przechpodzić na wegetarianizm.
Samego ciekawią mnie wyniki takiego eksperymentu, nie nastawiam sie na żaden wynik.

edit:
też można przeglądnąć fora internetowe dla fanów golonki i sprawdzić ilu wegetarian tam robi dywersje, a potem można przeglądną dział o wege na forum rrr i sprawdzić ilu mięsożerców wtrąca swoje trzy grosze.

Biofeedback - Pon 27 Gru, 2010

Spoko, niejedzenie mięsa powoduje Anemię, ale można uzupełniać w krwinki czerwone, jak wspomniałem, koniak, wino grzane 2 razy w tygodniu.
puszczyk - Sro 29 Gru, 2010

Czy dieta wegańska ma oparcie w nauce?
Obejrzał ktoś, bo zero odzewu? Warto.

kosmaty - Sro 29 Gru, 2010

Obejrzałem, ale nie przyniosło to, przynajmniej w moim przypadku żadnych nowych wiadomości. O wszystkim o czym mówiła Pani magister można łatwo przeczytać w internecie ;)
embe - Wto 11 Sty, 2011

Tak na natchnienie (Dan 1):
...Król polecił następnie Aszfenazowi ... sprowadzić ... młodzieńców bez jakiejkolwiek skazy, o pięknym wyglądzie, obeznanych z wszelką mądrością, posiadających wiedzę i obdarzonych rozumem, zdatnych do służby w królewskim pałacu. Zamierzał ich nauczyć pisma i języka chaldejskiego. (5) Król przydzielił im codzienną porcję potraw królewskich i wina... Daniel powziął postanowienie, by się nie kalać potrawami królewskimi ani winem, które król pijał. Poprosił więc nadzorcę służby dworskiej, by nie musiał się kalać. (9) Bóg zaś obdarzył Daniela przychylnością i miłosierdziem nadzorcy służby dworskiej. (10) Nadzorca służby dworskiej powiedział do Daniela: Obawiam się, by mój pan, król, który przydzielił wam pożywienie i napoje, nie ujrzał, że wasze twarze są chudsze niż twarze młodzieńców w waszym wieku i byście nie narazili mojej głowy na niebezpieczeństwo u króla. (11) Daniel zaś powiedział do strażnika...: niech nam dają jarzyny do jedzenia i wodę do picia. (13) Wtedy zobaczysz, jak my wyglądamy, a jak wyglądają młodzieńcy jedzący potrawy królewskie i postąpisz ze swoimi sługami według tego, co widziałeś. (14) Przystał na to żądanie i poddał ich dziesięciodniowej próbie. (15) A po upływie dziesięciu dni wygląd ich był lepszy i zdrowszy niż innych młodzieńców, którzy spożywali potrawy królewskie. (16) Strażnik zabierał więc ich potrawy i wino do picia, a podawał im jarzyny.

Pogrubiłem o jedzeniu, bo watek o wege, wino opuściłem, bo wtedy by trzeba się przenieść do wątku o Naziraecie.

Biofeedback - Wto 11 Sty, 2011

Mebi ma Rację, Wszystko Mi wolno :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group